Edynburg - Fort Wiliiam
Wyjazd przeciągnął się o 2 dni głównie z powodu mojej nieogary spowodowanej zaistniałą sytuacją. Nie starowałem z domu, tylko miejsca pobytu tymczasowego, zaraz po dwóch tygodniach roboty przy innych maszynach. Ogarnięcie narzędzi i dowiezionych w międzyczasie części zamiennych, spakowanie się do pierwszej w życiu podróży motocyklowej i pierwszej jakiejkolwiek podróży MZtką musiało zabrać chwilę więcej niż przewidywałem.
Ostatecznie ruszyłem koło południa. Pierwszy fakap wyszedł niemal od razu - mocowanie bagażu.