
Opcja na ten trip wyszła dość nagle. Od jakiegoś czasu współpracuję z poznańskim
Teatrem Biuro Podróży, który to wybierał się do Edynburga na
festiwal Fringe wraz z dwoma spektaklami na okres niemal całego sierpnia. Ja pracowałem przy pierwszym, stąd padł pierwszy pomysł na spędzenie drugiej części w małej podróży i powrocie do Polski z resztą ekipy 27.08. Początkowo rozważałem autostop, bo lubię podróżować w tej formie. Po krótkiej konsultacji wśród znajomych okazało się jednak, że jedyną sensowną formą jest własny środek transportu, ze względu na bardzo mały ruch lokalny na północy, gdzie nie ma dużych miast. Wtedy od razu wpadła mi do głowy moja lekko rozbebeszona MZtka. Trzeba było złożyć ją do kupy (główny problem stanowiło rozebrane sprzęgło, którego nie miałem kiedy złożyć do kupy), a przede wszystkim ogarnąć transport złoma na Wyspy. Dzięki aprobacie Jarka Siejkowskiego z TBP udało się tego dokonać dopakowując MZ do ciężarówki ze scenografią.
Sprzęgło poskładałem DOBRZE (co podkreślam, bo wcześniej robiłem to źle), mimo niemal zerowego dotychczas doświadczenia w grzebaniu we flakach MZ. Tu podziękowania należą się forumowiczom z
MZ-KLUBU.
30 lipca znaleźliśmy się w Edynburgu, scenografia i bohaterka tej relacji dojechały 1 sierpnia.